O autorze
Dziennikarka, wieloletnia naczelna ELLE, autorka książki « Lan czyli Orchidea » o jej korzeniach wietnamskich, o środowisku krakowskim i o pracy nad numerami polskiej edycji luksusowego magazynu dla kobiet.

Z Paryża, gdzie mieszka, pisze o sztuce życia na lewym brzegu Sekwany : inspirujących spotkaniach, wernisażach, pokazach mody, nowych miejscach i tajnych adresach Paryżanek. Tropi też polskie akcenty…

Komiksowa Catherine Deneuve

Przechodzę tędy niemal codziennie. Wracając do domu lubię « zahaczyć » o ròg rue du Bac i rue de Sèvres, nawet jeśli nie jest mi do końca po drodze. Od jakiegoś czasu z ciekawością obserwowałam instalacje nowych witryn Le Bon Marché z okazji 160 urodzin marki.

Są filmowe. Catherine Deneuve, która mieszka niedaleko stąd, (przy placu Saint Sulpice), opowiada o swojej dzielnicy na komiksowych rysunkach znanej ilustratorki, Francuzki pochodzenia irańskiego, Marjane Satrapi. Na przykład o najlepszym w okolicy sklepie rybnym przy ulicy Cherche Midi, należącym - mało kto o tym wie - do Gérarda Depardieu…



Le Bon Marché nie jest klasycznym domem towarowym. To miejsce gdzie spotyka się moda ze sztuką. Wiem, brzmi podejrzanie, ale Aristide Boucicaut, który stworzył Le Bon Marché w 1852 roku miał od początku jasną wizję : połączyć subtelnie handel z kulturą, nowoczesność z klasyczną elegancją.

Dziś powiedziałoby się: wielki concept store. W witrynach nie ma torebek ani butów, tylko rysunki, zdjęcia lub inne poetyckie instalacje. W środku projekcje filmów, wernisaże, wystawy i degustacje. W każdym zakątku od podziemia z męską modą i akcesoriami po księgarnię na trzecim piętrze, ma się wrażenie, że nad całością czuwa dyrektor nie handlowy, a artystyczny.

Nie może być inaczej skoro ruchome schody zostały zaprojektowane przez sławę designu Andrée Putman, a dział stylu Le Bon Marché selekcjonuje z okrutną konsekwencją te rzeczy od kreatorów, które wpisują się harmonijnie w artystyczną calość. To tutaj debiutowali Isabelle Marant, Vanessa Bruno czy Nicholas Kirkwood.

A klientela dość charakterystyczna. Trochę jak mieszkanki tej dzielnicy : lubi miksować klasykę z awangardą, zawsze najlepszej jakości. I oczekuje jak od dobrego lifestylowego pisma wyraźnej linii artystycznej i zaskakujących kolejnych edycji.


Jeśli będziecie kiedyś w Paryżu mieli tylko kilka wolnych godzin, wpadnijcie właśnie tutaj. Poczujecie ducha lewego wybrzeża Paryża. Inspiruje (też do zakupów, co natychmiast daje się odczuć w portfelu). I relaksuje, bo tu jest zaskakujący spokój, wręcz cisza. Zatrzymajcie się też koniecznie w uroczym ogrodzie za kaplicą Médaille Miraculeuse na przeciwko. Mało kto spoza dzielnicy zna to miejsce : można odpocząć, popracować, zjeść kanapkę kupioną w delikatesach Le Bon Marché (Grande Epicerie) i pobiec dalej.
Miłego dnia !
Trwa ładowanie komentarzy...